STRACH MA NIE TYLKO WIELKIE OCZY*
STRACH MA NIE TYLKO
WIELKIE OCZY*
Serce wali
mi jak oszalałe, puls sięga zenitu, trzęsą mi się ręce, nogi mam jak z waty.
Próbuje złapać oddech i nadać znany mu rytm. Myśli rozsypały się jak puzzle.
Widzę każdy element ale nie potrafię zebrać ich w całość.
- Co Pani pamięta? Co się wydarzyło? Halo, proszę Pani, czy
Pani mnie słyszy?
- Tak?
- Co się wydarzyło?
- Nie wiem, nie pamiętam. Był straszny HUK. (pauza) ….Potem
świat jakby zniknął. Wiedziałam, że jest …. Ale nic nie pamiętam.
Rozszerzone źrenice,
szybki płytki oddech, trzęsące się ciało, uszy, które wyłapują każdy szelest, a
co dopiero porządną dawkę dźwięku. Strzępy myślenia, które instynktownie podpowiadają,
że trzeba się chować w najgłębsze zakamarki dobrze znanych miejsc. Panika, której nie da się niczym przytłumić.
Kiedy nasze ciało spotka się ze
stresem i odbiera nam ręce i nogi, kiedy adrenalina na wykresie dobija do
najwyższych wartości, czekamy kiedy nam to przejdzie. Dokładnie czujemy kiedy następuje
spadek hormonu stresu. Nasze ciało przestaje być w sanie gotowości, cali robimy
się jak z waty i nie lubimy tego stanu. Wiemy, że organizm sobie z tym radzi.
Czasem zabiera mu to 15 minut czasem pół godziny. Bywa i tak, że nie poradził
sobie z tym do końca. Syndrom stresu pourazowego. Bywa i tak, że musimy szukać
pomocy u specjalisty.
Biegający po
całym domu spanikowany pies (kot) szuka właśnie tej pomocy. Próbuje poradzić
sobie dokładnie z tym, z czym czasem przychodzi zmierzyć się nam. My jako
istoty potrafiące wytłumaczyć sobie RACJONALNIE to co dzieje się wkoło nas
czasem nie radzimy sobie z otaczającą nas rzeczywistością.
Jak mam poradzić sobie zwierzę,
któremu nie da się racjonalnie wytłumaczyć, że ten huk za oknem go nie zabije,
że to tylko głuche dźwięki nie zagrażające jego życiu, że w domu jest
bezpieczne, że przy naszym boku nic mu nie grozi. NIESTETY zwierzęta nie mają
tej cudownej funkcji racjonalnego myślenia. Dla nich świat jest tu i teraz.
Żyją w (ich świadomości) stanie najwyższego zagrożenia ich życia. Próbują
przetrwać. Jednym udaje się to całkiem nieźle, innym idzie dość kiepsko.
Czasami wystarczy, że się do nas
przytulą i zasną. Inne potrzebują specjalisty, leków, które uśmierzą wszechogarniający
strach i paraliż, inne boją się do tego stopnia, że umierają na zawał, zrywają
się z łańcuchów, smyczy i gnają przed siebie jak oszalałe.
- Co się stało? Co Pani pamięta?
- Huk
- A potem?
- Nie wiem. Chyba coś uderzyło o samochód. Czy ktoś zginął?
Na poboczu leży
pies z czerwoną obrożą i adresówką. Mieszkał tu, niedaleko. Jego maleńkie ciało
przegrało tą walkę o przetrwanie.
Rodzina
została już powiadomiona.
Stałam tak w szoku przez długą chwilę. Wiedziałam, że to nie
była moja wina. Ten pies pojawił się znikąd. Nie maiłam szans wyhamować. Przed oczami malował się obraz iskrzących się fajerwerk,
a w uszach słyszałam jeszcze ich huk. A może był to huk zderzenia z psem?
- Halo,
proszę Pani, czy Pani mnie słyszy? ……
(migają
niebiskie koguty, wokół stoi kilka osób, dochodzi mnie płacz dziecka…. Mamo,
mamo to Dżeki! Mamo on nie żyje……)
Cisza.
- Tu patrol
3.2.0. Prosimy wysłać karetkę na miejsce
zdarzenia. Kolizja z udziałem zwierzęcia. Kobieta w szoku.
- Zgłoszenie
przyjęte. Karetka już jedzie.
*historii
ta nie wydarzyła się w moim życiu naprawdę ale z całym przekonaniem mogę
powiedzieć, że oparta jest na faktach jakie rozgrywają się pod koniec każdego
roku.
NIE STRZELAJ W SYLWESTRA - To takie nudne i oklepane hasło,
które dla miłośników fajerwerk nic nie mówi. Czasem mam wrażenie, że podsyca i
zachęca. No bo co? Kto mi zabroni?
EMPATII MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ
- ucz, pokazuj, tłumacz świat swemu dziecku. Życie nie ma tylko jednej
strony medalu.
Może kiedyś nie będą potrzebne hasła Nie Strzelaj
w Sylwestra?
Może kolejne
pokolenie zrozumie, że za nasza radość komuś niesie śmierć.
Bo przecież
boją się nie tylko domowe zwierzęta. Dziki , łosie, sarny. A te w kolizji z
samochodem mogą zrobić o wiele większą szkodę niż wgnieciony błotnik.
Mądrego i
spokojnego Sylwestra.
Czy już
zaopatrzyliście się w fajerwerki?
Na zmiany nigdy nie jest za późno.
Krok 1: Możecie
postanowić, że po prostu ich nie odpalicie.
Krok 2:
Możesz zachęcić do zmiany decyzji kogoś ze znajomych.
Krok 3:
Wytłumacz dziecku dlaczego w tym roku nie będziecie strzelać.
KUP ZIMNE
OGNIE I PUŚĆ ISKIERKĘ W ŚWIAT ;)


Komentarze
Prześlij komentarz